Strona, która zapełnia grafik Twojego studia
Nie „nowoczesna strona dla firm”, tylko strona studia kosmetycznego: cennik zabiegów, efekty przed i po, godziny otwarcia i jeden przycisk do rezerwacji. Robiona pod to, jak naprawdę szuka się studia - z telefonu, wieczorem, na hasło „laminacja brwi” albo „mikropigmentacja” plus nazwa miasta.
Strona studia kosmetycznego kosztuje u mnie od 3 000 zł i powstaje w 2-3 tygodnie. W cenie jest cennik zabiegów, który edytujesz sama, galeria metamorfoz, osobne podstrony pod konkretne zabiegi, techniczne SEO pod frazy typu „studio kosmetyczne Bydgoszcz” i wersja mobilna projektowana osobno - bo studia szuka się telefonem, nie komputerem w biurze. Przycisk „Zarezerwuj” podpinam pod to, czego już używasz: Booksy, Moment, telefon albo formularz. Pełny kalendarz rezerwacji na samej stronie to dopłata z cennika.
Studio, które już przez to przeszło
Studio urody ze starą stroną na WordPressie: wolną, wymagającą stałej uwagi i niewidoczną w Google, więc nowe klientki przychodziły prawie wyłącznie z polecenia. Zbudowałem nową stronę z panelem do samodzielnej edycji, podpiąłem Instagram i uporządkowałem SEO. To nie jest przykład z branży „podobnej” - to studio kosmetyczne, te same zabiegi i ta sama sezonowość co u Ciebie.
Zobacz pełne case studyTrzy rzeczy, o które pyta prawie każde studio
Odpowiadam na nie tutaj, żebyś nie musiała tego wyciągać ze mnie na rozmowie.
„Mam Booksy i tam mnie znajdują. Po co mi jeszcze własna strona?”
Booksy jest dobre do rezerwacji i złe do wyróżnienia się: klientka widzi Cię tam obok czterdziestu innych studiów, posortowanych po cenie i ocenie, a platforma bierze prowizję od nowych klientek i może w każdej chwili zmienić zasady. Własna strona jest miejscem, w którym to Ty ustalasz, co widać najpierw, i z którego nikt Cię nie usunie. Nie każę Ci niczego porzucać - przycisk „Zarezerwuj” na stronie prowadzi wprost do Twojego kalendarza w Booksy albo Moment, więc kalendarz zostaje jeden, ten, który już znasz. Strona ma Ci przyprowadzać klientki z Google i z wizytówki, a nie zastępować narzędzie, które działa.
„Kto to będzie aktualizował? Cennik zmienia mi się co kwartał, a ja nie jestem od komputerów.”
Ty, z telefonu, w minutę - albo nikt i strona i tak nie zdezaktualizuje się sama. Panel dostajesz w cenie i widzisz w nim wyłącznie to, co realnie się zmienia: ceny, opisy zabiegów, zdjęcia, godziny, informację o urlopie. Nie ma tam stu opcji, przez które można coś popsuć, i nie da się w nim rozwalić wyglądu strony. Przez pierwsze 30 dni po publikacji zmiany robię na zgłoszenie w ramach ceny, bez limitu - więc masz miesiąc na to, żeby albo się z panelem oswoić, albo stwierdzić, że wolisz mi to zgłaszać.
„W formularzu pytam o przeciwwskazania i choroby. To dane o zdrowiu - czy tak w ogóle wolno?”
Wolno, ale nie byle jak: informacja o ciąży, alergii, cukrzycy czy przyjmowanych lekach to szczególna kategoria danych w rozumieniu RODO i wymaga wyraźnej zgody oraz sensownego zabezpieczenia. Technicznie robię to tak: formularz idzie szyfrowanym połączeniem prosto na Twoją skrzynkę, nie zostaje w żadnej bazie na serwerze strony, ma osobne pole zgody z odesłaniem do polityki prywatności i nie zbiera niczego „na zapas”. Ankietę o przeciwwskazaniach częściej warto zostawić w studiu na papierze albo w tablecie - i wtedy formularz na stronie służy tylko do umówienia wizyty. Nie jestem prawnikiem i nie napiszę Ci polityki prywatności ani klauzul zgody; powiem wprost, które pola są ryzykowne, i zbuduję formularz tak, żeby Twój prawnik nie miał nic do poprawiania po stronie technicznej.
Jak to robię
Klientka wybiera studio w trzy minuty
Zanim do Ciebie zadzwoni, otwiera cztery strony na telefonie i zamyka trzy z nich. Szuka czterech rzeczy: ile kosztuje ten konkretny zabieg, jak wyglądają efekty u prawdziwych klientek, czy jest wolny termin w tym tygodniu i gdzie zaparkować. Strona studia, na której trzeba tego szukać dłużej niż chwilę, przegrywa nie z lepszym studiem, tylko z tym, które miało to nad zgięciem ekranu. Dlatego zaczynam od Twoich trzech najczęstszych zabiegów i od tego, co ma zrobić osoba, która na nie trafi.
Osobna podstrona na zabieg, nie jedna lista
Klientka rzadko wpisuje w Google „studio kosmetyczne”. Wpisuje „laminacja brwi”, „peeling kwasami”, „mikropigmentacja ust cena”. Każdy z Twoich głównych zabiegów dostaje własną podstronę z opisem, ceną, czasem trwania, przeciwwskazaniami i zdjęciami efektów - i to ona ma szansę wyjść w wyszukiwarce na konkretne pytanie. Jedna wspólna lista „Oferta” nie wyjdzie na żadne z nich, bo nie odpowiada na żadne.
Cennik zabiegów zmieniasz sama, w minutę
Ceny w studiu zmieniają się częściej niż cokolwiek innego na stronie - drożeje preparat, dochodzi nowy zabieg, znika stary. Panel do edycji jest w cenie każdej strony i obejmuje dokładnie te rzeczy: cennik, opisy zabiegów, zdjęcia, godziny otwarcia, informację o urlopie. Podnosisz cenę zabiegu z telefonu między jedną klientką a drugą, bez maila do informatyka i bez czekania do jutra.
Instagram pracuje na stronę, nie obok niej
Efekty i tak wrzucasz na Instagram - nie ma powodu, żebyś robiła tę samą robotę drugi raz na stronie. Podpinam konto tak, żeby wybrane posty pojawiały się w galerii automatycznie. Dokładnie to zrobiłem dla Kowszewicz Studio i to jest ta część, która zdejmuje najwięcej godzin miesięcznie: publikujesz w jednym miejscu, a treść trafia wszędzie tam, gdzie ma być.
Google zamiast samych poleceń
Polecenia to najlepsze źródło klientek i nic ich nie zastąpi - ale są skończone i nie rosną wtedy, kiedy potrzebujesz. Techniczne SEO robię w standardzie: dane strukturalne studia z adresem, godzinami i cenami zabiegów, mapa strony, szybkość ładowania, poprawna wersja mobilna, spięcie z wizytówką Google. To nie jest obietnica pierwszego miejsca. To fundament, bez którego wyszukiwarka nie ma jak zrozumieć, czym się zajmujesz i gdzie działasz.
Co dostaje studio w cenie strony
- Cennik zabiegów w kategoriach, edytowalny z telefonu
- Osobna podstrona pod każdy główny zabieg - to one wychodzą w Google
- Galeria metamorfoz „przed i po” z suwakiem
- Przycisk rezerwacji podpięty pod Booksy, Moment, telefon albo formularz
- Godziny otwarcia, mapa dojazdu i dane studia w danych strukturalnych
- Wersja mobilna projektowana osobno, nie zwężona wersja z komputera
- Techniczne SEO i zgłoszenie do Google Search Console
- Baner zgód na cookies i formularz zbudowany pod RODO
- Domena i hosting zapisane na Ciebie, z pełnymi dostępami
- 30 dni poprawek po publikacji, bez limitu
Pytania ze studiów
Ile kosztuje strona dla studia kosmetycznego?
Od 3 000 zł za wizytówkę studia z cennikiem, galerią i kontaktem - to wersja do pięciu podstron, gotowa w 2-3 tygodnie. Studio z osobną podstroną na każdy z kilkunastu zabiegów wychodzi wyżej i zajmuje 3-6 tygodni. Cena jest stała i ustalona przed startem; dokładną kwotę dla Twojego zakresu policzysz w kalkulatorze.
Czy zrobisz rezerwację online bezpośrednio na stronie?
Tak, to pozycja „Rezerwacje / kalendarz” z listy dopłat w cenniku: własny kalendarz na stronie, z terminami, potwierdzeniem mailem i przypomnieniem. Zanim to zaproponuję, pytam jednak, czy nie wystarczy Ci podpięcie kalendarza, którego już używasz - dla większości studiów wystarcza i kosztuje zero.
Mam Booksy. Da się to połączyć ze stroną?
Da się i najczęściej tak to robię. Przyciski „Zarezerwuj” na stronie i przy każdym zabiegu prowadzą wprost do Twojego profilu albo do konkretnej usługi w Booksy, więc masz jeden kalendarz i zero podwójnych rezerwacji. Tak samo działa to z Moment i Versum.
Skąd wezmę zdjęcia zabiegów i efektów?
Od siebie - zdjęcia i teksty są po Twojej stronie, nie robię sesji ani nie piszę opisów zabiegów. W praktyce studia mają już materiał na Instagramie i to zwykle wystarcza; podpowiem, których kadrów brakuje. Na czas projektowania wstawiam tymczasowe grafiki, żeby było widać układ, a przed publikacją podmieniamy je na Twoje.
Czy potrzebuję zgody klientki na publikację zdjęcia „przed i po”?
Tak, i to na piśmie - wizerunek jest chroniony niezależnie od tego, czy widać twarz. Zdjęcie samych paznokci czy brwi bez cech rozpoznawczych jest bezpieczniejsze, ale zgodę i tak warto mieć. Galerię buduję tak, żebyś mogła wymienić albo usunąć każde zdjęcie sama, z panelu, gdy klientka zmieni zdanie.
Mam stronę, o którą dba znajomy. Czy przejście do Ciebie coś zepsuje?
Nie, jeśli zrobi się to porządnie. Stara strona działa do dnia przełączenia, a adresy podstron przenoszę tak, żeby stare linki - z wizytówki Google, z Instagrama, z katalogów - prowadziły tam, gdzie powinny. Bez tego ruch potrafi spaść o połowę i wracać przez pół roku. Dostajesz też wszystkie dostępy do domeny i hostingu na własne konto.
Policz, ile kosztuje strona Twojego studia
Kalkulator na stronie głównej pyta o cztery rzeczy - typ, rozmiar, funkcje i termin - i pokazuje widełki oraz czas realizacji. Na końcu możesz od razu wysłać zapytanie; odpowiadam w ciągu 24 godzin.